
Na pierwszy rzut oka MailerLite i ActiveCampaign grają w tej samej lidze – oba to narzędzia do e-mail marketingu i automatyzacji. Ale prawda jest taka, że różnią się jak dzień i noc. MailerLite to prosta, lekka platforma, która kusi ceną i intuicyjnością.
ActiveCampaign? To ogromny kombajn, który potrafi zniszczyć konkurencję automatyzacją, ale jednocześnie potrafi też zniszczyć Twój budżet i cierpliwość, jeśli nie jesteś na niego gotowy.
Nie ma sensu udawać, że to „kwestia gustu”. MailerLite wygrywa tam, gdzie liczy się szybkość działania i rozsądna cena. ActiveCampaign błyszczy tylko wtedy, gdy naprawdę wykorzystasz jego potencjał – a to oznacza poświęcenie czasu, nauki i pieniędzy.
W tym artykule nie będę pudrował rzeczywistości. 🙄
Porównam oba narzędzia punkt po punkcie i pokażę, kiedy MailerLite jest po prostu lepszym wyborem, a kiedy ActiveCampaign faktycznie ma sens. I uprzedzam – jeśli jesteś małą firmą, możesz się mocno zdziwić, czytając, ile ActiveCampaign potrafi kosztować.
MailerLite czy ActiveCampaign – najważniejsze różnice w skrócie
✅ MailerLite – prosty, tani i szybki w obsłudze. Ma świetny edytor drag & drop, landing pages (nawet w darmowym planie), testy A/B i niezłą dostarczalność (92–94%). Idealny dla małych i średnich firm, które chcą ogarnąć newslettery i automatyzacje bez nadmiaru opcji. Minusy? Brak gotowych szablonów w darmowej wersji i mniej zaawansowane automatyzacje.
✅ ActiveCampaign – kombajn marketingowy z potężnymi automatyzacjami, CRM-em i integracjami (900+). Dostarczalność na topie (95–97%), ogromne możliwości segmentacji i personalizacji. Ale: brak darmowego planu, wyższa cena (kilkukrotnie drożej niż MailerLite) i stroma krzywa uczenia się.
🔵 W skrócie: MailerLite wygrywa prostotą i ceną. ActiveCampaign ma sens tylko wtedy, gdy naprawdę wykorzystasz jego zaawansowane automatyzacje i CRM – w przeciwnym razie przepłacasz.
Przeczytaj taż: Lista 10 najlepszych programów do mailingu – porównanie.
Interfejs i łatwość obsługi
MailerLite od lat słynie z prostoty. Panel jest przejrzysty, logiczny i w pełni dostępny po polsku. Wszystko działa intuicyjnie – od tworzenia newslettera po ustawianie automatyzacji marketingu. Dla początkujących to ogromny plus, bo nie trzeba przebijać się przez dziesiątki zbędnych opcji.

Jedyny zarzut? Przy bardziej rozbudowanych projektach można odnieść wrażenie, że to „za proste” – brakuje głębszej analityki i skrótów, które przyspieszyłyby pracę dużym zespołom.
ActiveCampaign to zupełnie inna bajka. Interfejs wygląda profesjonalnie, ale… szybko okazuje się ciężki i momentami przytłaczający. Jeśli pierwszy raz logujesz się do ActiveCampaign, możesz czuć się jak w kokpicie samolotu Boeing – wszystko jest, tylko gdzie to kliknąć?

Dla doświadczonych marketerów to narzędzie daje potężną kontrolę, ale dla kogoś, kto chce po prostu wysłać kampanię, to często zbędny przerost formy nad treścią.
🔵 Moim zdaniem: jeśli chcesz szybko ogarnąć newslettery i automatyzacje bez studiowania instrukcji obsługi – MailerLite wygrywa. ActiveCampaign jest świetny, ale wymaga cierpliwości, czasu i często dedykowanej osoby, która faktycznie zna się na marketing automation.
Możesz bezpłatnie przetestować MailerLite tutaj.
Kreator newsletterów i szablony
MailerLite ma jeden z najlepszych edytorów typu „przeciągnij i upuść” na rynku. Działa płynnie, wygląda nowocześnie i pozwala szybko złożyć profesjonalnie wyglądającego maila nawet osobie, która nigdy wcześniej nie bawiła się w e-mail marketing.

Minusem jest to, że w darmowym planie… nie dostajesz żadnych gotowych szablonów. Tak, zero. Jeśli nie masz zmysłu estetycznego albo czasu, to możesz się zirytować, bo wszystko trzeba budować od zera. Dopiero płatne plany dają dostęp do biblioteki gotowych projektów.
ActiveCampaign idzie w innym kierunku. Oferuje dziesiątki szablonów od razu i daje dużo większą swobodę w personalizacji – można grzebać w szczegółach, zmieniać układ, dodawać dynamiczne treści.

Problem w tym, że sam edytor newsletterów w ActiveCampaign jest… ociężały. Potrafi się zawiesić przy większych kampaniach, a interfejs w porównaniu z MailerLite wygląda jak z poprzedniej epoki. Funkcje są, ale korzystanie z nich nie daje tej lekkości i przyjemności, jaką masz w MailerLite.
✅ Moim zdaniem: MailerLite jest idealny dla osób, które chcą „po prostu” stworzyć ładny newsletter w kilka minut. ActiveCampaign ma większe możliwości, ale trzeba się liczyć z topornym interfejsem i tym, że czasem proste rzeczy zajmują dwa razy dłużej niż powinny.
Przeczytaj też: Szablony newsletterów: 1000+ gotowych motywów e-maili.
Automatyzacja marketingu
Tutaj wychodzi cała różnica filozofii obu narzędzi.
MailerLite daje Ci automatyzacje proste, intuicyjne i wystarczające dla większości osób. Bez problemu możesz ustawić sekwencję powitalną, follow-up po kliknięciu w link, kampanie porzuconego koszyka czy segmentację w oparciu o zachowanie użytkownika.

Kreator automatyzacji w MailerLite jest wizualny i przejrzysty – nawet osoba, która pierwszy raz ma do czynienia z marketing automation, poradzi sobie w godzinę. Problem w tym, że na tym możliwości się kończą. Jeśli chcesz budować bardziej skomplikowane lejki sprzedażowe, MailerLite szybko pokaże Ci ścianę.
ActiveCampaign to zupełnie inny poziom. To nie jest „narzędzie do newsletterów” – to kombajn do automatyzacji całego marketingu i sprzedaży. Możesz tworzyć absurdalnie złożone sekwencje z dziesiątkami warunków, integrować je z CRM-em, uruchamiać kampanie SMS i push na podstawie konkretnych działań użytkownika.

Brzmi świetnie… ale jest haczyk. Po pierwsze – żeby ogarnąć te funkcje, trzeba mieć naprawdę solidną wiedzę i czas. Po drugie – większość małych firm nie wykorzysta nawet 30% tego, co ActiveCampaign oferuje. A mimo to płacą jak za cały pakiet.
🔵 Moim zdaniem: MailerLite wystarczy w 80% przypadków – szczególnie dla twórców, e-commerce i małych firm, które chcą zautomatyzować podstawowe procesy. ActiveCampaign to wybór dla dużych biznesów i osób, które faktycznie mają strategię, zasoby i ludzi do obsługi marketing automation. Jeśli nie masz – przepłacasz.
Kreator landing pages
MailerLite od dawna daje Ci w pakiecie kreator landing pages – i to nawet w darmowym planie. Działa on na tej samej zasadzie co edytor newsletterów: przeciągasz elementy, ustawiasz teksty, wrzucasz grafikę i gotowe.

Do tego dochodzą testy A/B, które pozwalają sprawdzić, która wersja strony zapisów działa lepiej. Jasne, nie jest to narzędzie na poziomie wyspecjalizowanych platform typu Landingi czy Leadpages, ale do prostych stron zapisów, ebooków czy ofert – sprawdza się świetnie. Największy minus? Ograniczona liczba szablonów i brak bardziej zaawansowanych opcji personalizacji.
ActiveCampaign… i tu robi się ciekawie. Mimo że to „flagowiec marketing automation”, kreator landing pages pojawił się dopiero stosunkowo niedawno i jest dostępny tylko w wyższych planach.

Edytor działa poprawnie, ale jest mniej intuicyjny niż w MailerLite i potrafi przysporzyć frustracji. Do tego ActiveCampaign wyraźnie traktuje landing pages jako dodatek, a nie centralny element platformy – funkcje są, ale widać, że nie to było priorytetem.
✅ Moim zdaniem: jeśli landing pages są dla Ciebie kluczowe, MailerLite wygrywa prostotą i dostępnością już od darmowego planu. ActiveCampaign radzi sobie OK, ale jego kreator wygląda bardziej jak doklejona opcja niż realna przewaga.
Formularze zapisu
MailerLite daje Ci naprawdę sporo w tym obszarze. Możesz tworzyć klasyczne formularze osadzone na stronie, popupy, bannery czy nawet całe strony zapisu. Edytor działa w trybie drag & drop, więc wszystko ogarniesz w kilka minut.

Do tego dochodzą testy A/B – możesz sprawdzić, który formularz faktycznie zbiera więcej adresów. Minusem jest to, że w darmowym planie opcje personalizacji wyglądu są mocno ograniczone i dopiero w płatnych pakietach masz pełną kontrolę (np. przez CSS).
ActiveCampaign również pozwala tworzyć formularze, ale… ich edytor wygląda jakby utknął w 2015 roku. Formularze są poprawne, ale ubogie wizualnie i średnio elastyczne.

Owszem, w ActiveCampaign możesz je podpiąć pod automatyzacje, tagowanie czy dynamiczne treści — ale sam wygląd i łatwość konfiguracji wypadają blado na tle MailerLite. Co gorsza, jeśli chcesz coś bardziej zaawansowanego wizualnie, musisz wspierać się zewnętrznymi narzędziami.
🔵 Moim zdaniem: MailerLite wygrywa, bo daje szybkie, ładne i skuteczne formularze praktycznie od ręki. ActiveCampaign nadrabia możliwościami integracji i logiką automatyzacji, ale sam edytor formularzy wygląda archaicznie i psuje pierwsze wrażenie.
Dostarczalność e-maili
MailerLite od lat trzyma solidny poziom – średnia dostarczalność oscyluje w granicach 92–94%. To naprawdę dobry wynik jak na narzędzie w tej półce cenowej. Mała, ale ważna rzecz: nawet w darmowym planie korzystasz z tej samej infrastruktury, co płatni klienci.
Nie ma więc poczucia, że „na start” jesteś traktowany gorzej. To sprawia, że MailerLite uchodzi za jedno z bardziej stabilnych narzędzi pod kątem dostarczalności wśród tańszych platform.
ActiveCampaign stawia poprzeczkę jeszcze wyżej. To globalny gracz z ogromną infrastrukturą, reputacją IP i rozbudowanymi mechanizmami monitorowania spamu. Średnia dostarczalność w testach i raportach branżowych to 95–97% – czyli poziom, do którego MailerLite raczej nie doskoczy.
Co więcej, ActiveCampaign daje większą kontrolę nad ustawieniami DNS, DKIM, SPF czy dedykowanym IP (w wyższych planach), co dodatkowo podnosi skuteczność w dostarczaniu maili do skrzynki odbiorcy.
✅ Moim zdaniem: jeśli prowadzisz kampanie, gdzie każdy procent dostarczalności ma znaczenie (np. e-commerce na dużą skalę), ActiveCampaign wygrywa. Ale jeśli działasz w małym lub średnim biznesie, różnica między 94% a 97% nie będzie dla Ciebie game-changerem – MailerLite spokojnie wystarczy.
Przeczytaj też: 13 wskazówek, aby zwiększyć dostarczalność w e-mail marketingu.
Integracje z narzędziami
MailerLite radzi sobie tu naprawdę nieźle. Na liście znajdziesz wszystkie podstawowe integracje: WordPress, Shopify, WooCommerce, Stripe, Zapier, a także sporo aplikacji e-commerce i narzędzi marketingowych.
Dzięki Zapierowi możesz podłączyć tysiące dodatkowych usług – więc nawet jeśli czegoś nie ma „na liście”, zwykle i tak da się to obejść. Minusem jest to, że MailerLite nadal ma mniej natywnych integracji niż giganci pokroju ActiveCampaign czy HubSpot, więc czasem trzeba iść na skróty przez aplikacje pośredniczące.
ActiveCampaign to absolutny lider w tej kategorii. Ponad 900 natywnych integracji robi wrażenie – od CRM-ów, przez systemy płatności, po platformy sprzedażowe i narzędzia analityczne.
Do tego ActiveCampaign ma wbudowany własny CRM i głębsze integracje z narzędziami sprzedażowymi, co czyni go pełnoprawnym systemem do zarządzania całym lejkiem. Brzmi imponująco, ale trzeba pamiętać: większość małych firm i tak wykorzysta maksymalnie 5–10 integracji. Reszta to marketingowy „efekt wow”.
🔵 Moim zdaniem: ActiveCampaign bezapelacyjnie wygrywa pod względem liczby i głębi integracji. Ale jeśli nie budujesz wielokanałowego systemu marketingowo-sprzedażowego, MailerLite w połączeniu z Zapierem spokojnie ogarnie wszystkie codzienne potrzeby.
Obsługa klienta i język interfejsu
MailerLite wypada tutaj solidnie, ale z małym haczykiem. Interfejs działa w języku polskim, ale pełne spolszczenie musisz czasem aktywować przez kontakt z supportem. Sama obsługa klienta odpowiada sprawnie, ale głównie po angielsku.
Jeśli znasz ten język – nie ma problemu. Jeśli nie, to już minus, bo bazujesz wtedy głównie na bazie wiedzy i tutorialach. Na plus: panel jest na tyle intuicyjny, że rzadko trzeba w ogóle pisać do supportu.
ActiveCampaign podchodzi do tematu inaczej. To globalny gracz, więc obsługa klienta jest dostępna praktycznie 24/7, ale… tylko po angielsku. I tutaj pojawia się bariera dla polskich użytkowników – zwłaszcza mniejszych firm, które nie mają w zespole kogoś biegle władającego angielskim.
Z drugiej strony, ActiveCampaign ma ogromną społeczność, mnóstwo forów, kursów i materiałów, więc odpowiedzi na większość problemów znajdziesz online. Tyle że czasem trzeba się przedzierać przez masę dokumentacji.
✅ Moim zdaniem: MailerLite wygrywa dla osób, które chcą interfejs i podstawowe wsparcie po polsku. ActiveCampaign oferuje bardziej rozbudowaną obsługę i społeczność, ale bariera językowa może być męcząca dla wielu polskich firm.
Porównanie planów cenowych

Z cenami jest jak z obietnicami w marketingu: diabeł siedzi w szczegółach.
MailerLite kusi darmowym planem „na zawsze” i prostym cennikiem w PLN, ActiveCampaign — agresywnie pakuje funkcje w kolejne progi i rozlicza w USD. Poniżej rozkładam to na czynniki pierwsze i wskazuję, gdzie realnie zapłacisz mniej (i za co).
Jak działają darmowe plany?
MailerLite (Free na zawsze)
Masz darmowy plan na zawsze z wysyłką do 12 000 e-maili miesięcznie. W pakiecie są: edytor drag-and-drop, podstawowe automatyzacje, formularze, pop-upy i landing pages. Główna wada: brak gotowych szablonów w wersji darmowej. Wersje płatne odblokowują wszystkie szablony i dodatkowe funkcje oraz utrzymują nielimitowaną wysyłkę e-maili.
ActiveCampaign (tylko bezpłatny okres próbny)
Tu nie ma darmowego planu „na zawsze”. Jest bezpłatny okres testowy, po którym wybierasz jeden z planów płatnych. To ważny „gamechanger” dla mikro-budżetów: w ActiveCampaign po trialu od razu wchodzisz w abonament.
Co wychodzi taniej w praktyce – MailerLite czy ActiveCampaign?
Na pierwszy rzut oka oba narzędzia celują w różne segmenty – MailerLite w mniejsze firmy i twórców, ActiveCampaign w biznesy, które chcą zautomatyzować cały marketing i sprzedaż. To widać w cenach.
👉 MailerLite zaczyna od 49 zł/mies. za 500 kontaktów i daje w tym pakiecie nielimitowane wysyłki, automatyzacje, landing page’e i formularze. To jedna z najtańszych opcji na rynku, szczególnie przy mniejszych bazach. Nawet przy 10 000 kontaktów cena (309 zł/mies.) jest wciąż sporo niższa niż w przypadku ActiveCampaign.
👉 ActiveCampaign to zupełnie inna liga cenowa. Już przy 1 000 kontaktów najtańszy plan Starter kosztuje 15$, ale realnie większość firm będzie potrzebować planu Plus (49$) albo Pro (79$). A gdy baza rośnie, ceny potrafią urosnąć drastycznie – przy 10 000 kontaktów Pro to już 375$ miesięcznie.
🔵 Podsumowując:
Jeśli Twoim priorytetem jest cena i chcesz pełnego zestawu podstawowych funkcji (landing page, automatyzacje, testy A/B) → MailerLite wychodzi kilkukrotnie taniej.
ActiveCampaign zaczyna się opłacać dopiero wtedy, gdy naprawdę wykorzystujesz jego przewagę: zaawansowaną automatyzację wielokanałową, CRM i personalizację kampanii na poziomie enterprise.
MailerLite czy ActiveCampaign – tabelka z porównaniem
Wiesz już, jak oba narzędzia wypadają w szczegółowych testach, ale najlepiej zobaczyć wszystko obok siebie. Dlatego przygotowałem prostą tabelkę, która zestawia kluczowe funkcje i ceny MailerLite oraz ActiveCampaign:
| Funkcja / Plan | MailerLite | ActiveCampaign |
|---|---|---|
| Język interfejsu | Polski (po aktywacji) | Angielski |
| Łatwość obsługi | Bardzo intuicyjny, przejrzysty panel | Rozbudowany, ale skomplikowany i mniej intuicyjny |
| Kreator newsletterów | Drag & drop, szablony w płatnych planach | Drag & drop, więcej opcji personalizacji, cięższy w obsłudze |
| Automatyzacje | Podstawowe, wystarczające dla MŚP | Bardzo zaawansowane, CRM + wielokanałowe |
| Landing pages | Tak, nawet w darmowym planie | Tak, ale tylko w wyższych planach |
| Formularze zapisu | Formularze, pop-upy, testy A/B | Formularze proste, mało elastyczne |
| Dostarczalność | ok. 92–94% | ok. 95–97% |
| Integracje | WordPress, Shopify, Woo, Zapier, Stripe | 900+ natywnych integracji + CRM |
| Support | Głównie po angielsku, PL interfejs po zgłoszeniu | 24/7, tylko po angielsku |
| Darmowy plan | 500 kontaktów + 12 000 e-maili/mies. | Brak (tylko czasowy trial) |
🔵 W skrócie: MailerLite wygrywa ceną, prostotą i darmowym planem. ActiveCampaign bije konkurencję automatyzacjami i integracjami, ale jego koszt jest nieporównywalnie wyższy.
Dla kogo lepszy MailerLite, a dla kogo ActiveCampaign?
Oba narzędzia mają zupełnie inną filozofię działania. Wybór zależy głównie od tego, ile masz kontaktów, jak bardzo chcesz komplikować automatyzacje i jaki masz budżet.
MailerLite sprawdzi się najlepiej dla:
małych i średnich firm, które potrzebują prostego narzędzia do newsletterów, landing page’y i podstawowych automatyzacji,
freelancerów, blogerów i twórców online, którzy chcą niskiej ceny i intuicyjnej obsługi,
osób, które cenią darmowy plan i chcą przetestować wszystko bez ryzyka,
biznesów, dla których priorytetem jest niski koszt utrzymania bazy i szybkie wdrożenie.
ActiveCampaign sprawdzi się najlepiej dla:
dużych firm i wielkich sklepów e-commerce, które chcą prowadzić zaawansowane, wielokanałowe automatyzacje (e-mail, SMS, push, CRM),
zespołów marketingowych, które mają ludzi i czas, aby wykorzystać potencjał tego narzędzia,
biznesów, gdzie liczy się każdy procent dostarczalności i pełna kontrola nad infrastrukturą (dedykowane IP, ustawienia DNS),
firm, które są gotowe zapłacić więcej w zamian za potężne możliwości segmentacji i integracji.
✅ W skrócie: MailerLite to wybór dla tych, którzy chcą prostego i taniego narzędzia, które „po prostu działa”. ActiveCampaign to opcja dla firm z większym budżetem i potrzebą rozbudowanych lejków marketingowych.
MailerLite czy ActiveCampaign – co lepsze? Moja szczera opinia
Szczerze? To zależy od Ciebie i Twojego biznesu.
MailerLite to jedno z najlepszych narzędzi dla małych i średnich firm.
Daje Ci prosty interfejs, świetny edytor newsletterów, darmowy plan z realnymi możliwościami i ceny, które nie rozwalają budżetu. Ma swoje ograniczenia – automatyzacje są dość podstawowe, a przy dużych bazach koszt zaczyna rosnąć – ale w większości przypadków to narzędzie wystarcza z nawiązką.
ActiveCampaign to inna liga.
Potężne automatyzacje, CRM, 900+ integracji i dostarczalność na topowym poziomie. Tylko że… to wszystko kosztuje, i to sporo. Do tego dochodzi bardziej skomplikowany interfejs, który wymaga czasu i wiedzy. Jeśli potrzebujesz zaawansowanych automatyzacji i masz zespół, który to ogarnie – ActiveCampaign jest bezkonkurencyjny. Jeśli nie, przepłacisz za funkcje, których nigdy nie użyjesz.
✅ Moim zdaniem:
Jeśli chcesz prostej obsługi, dobrych funkcji i niskiej ceny – wybierz MailerLite.
Jeśli chcesz bardzo zaawansowanej automatyzacji – wybierz ActiveCampaign.
Nie ma jednego „lepszego” narzędzia. Ale gdybym miał polecić rozwiązanie dla większości małych i średnich firm w Polsce, wskazałbym MailerLite. Daje stabilne fundamenty pod rozwój i nie rujnuje budżetu już na starcie.
Najczęściej zadawane pytania
Czy ActiveCampaign ma darmowy plan?
Nie. ActiveCampaign oferuje jedynie darmowy okres próbny. Po jego zakończeniu trzeba przejść na płatny plan. MailerLite ma darmowy plan „na zawsze” z limitem 500 kontaktów i 12 000 maili miesięcznie.
MailerLite czy ActiveCampaign – co jest lepsze?
Jeśli chcesz prostoty, darmowego planu i niskiej ceny → MailerLite.
Jeśli Twoja potrzebujesz zaawansowanej automatyzacji i CRM → ActiveCampaign.
Które narzędzie ma lepszą dostarczalność?
ActiveCampaign – średnia dostarczalność to ok. 95–97%. MailerLite też wypada solidnie (ok. 92–94%), ale przy dużych kampaniach różnica może mieć znaczenie.
Czy MailerLite jest lepszy od ActiveCampaign?
Nie zawsze. MailerLite jest prostszy, tańszy i świetny dla małych firm oraz freelancerów. ActiveCampaign daje potężne automatyzacje i CRM, ale kosztuje znacznie więcej i wymaga więcej wiedzy.
Które narzędzie jest łatwiejsze w obsłudze?
MailerLite. Interfejs jest prosty, przejrzysty i w pełni dostępny po polsku. ActiveCampaign bywa przytłaczający – daje ogromne możliwości, ale nie jest narzędziem „plug and play”.
Dlaczego ActiveCampaign jest droższy niż MailerLite?
Bo to nie tylko narzędzie do newsletterów. ActiveCampaign to rozbudowany system marketing automation i CRM, który obsługuje kampanie wielokanałowe (e-mail, SMS, push). MailerLite skupia się na prostym e-mail marketingu i landing pages, więc jego cena jest znacznie niższa.
O autorze porównania:
Szymon – specjalista ds. e-mail marketingu i automatyzacji z 5-letnim doświadczeniem. Pomaga firmom skutecznie komunikować się z klientami za pomocą narzędzi typu ESP (Email Service Provider). Na co dzień doradza zarówno małym biznesom, jak i rozwiniętym firmom B2B i B2C w zakresie:
wyboru odpowiednich narzędzi do e-mail marketingu,
tworzenia automatycznych sekwencji e-mailowych,
optymalizacji wskaźników dostarczalności i konwersji,
integracji systemów mailingowych z CRM, CMS i platformami e-commerce.
Testował dziesiątki platform do e-mail marketingu – od prostych rozwiązań dla początkujących po zaawansowane systemy marketing automation.
Na MailGrow.pl dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem w formie recenzji, porównań i praktycznych porad, które mają pomóc Ci wybrać najlepsze narzędzie do Twoich potrzeb – bez marketingowego bełkotu.



