Z Brand24 mam do czynienia od ponad dwóch lat. Najpierw używałem go w pracy, gdzie odpowiadałem za monitoring marki w firmie, w której wtedy byłem zatrudniony. Później, kiedy zacząłem rozwijać własne projekty, po prostu zostałem przy tym narzędziu, bo dobrze wiedziałem, czego mogę się po nim spodziewać.
Dzięki temu mogę napisać tę recenzję uczciwie – po jednej stronie znam go z perspektywy specjalisty ds. marketingu w firmie, po drugiej, jako osoba, która płaci za niego z własnej kieszeni.
W tym artykule opowiem, co Brand24 robi naprawdę dobrze, a co potrafi mnie zirytować. Omówię aktualny cennik, prześledzę opinie innych użytkowników z G2 i Capterra, porównam go z konkurencją i odpowiem na pytanie, czy faktycznie warto wydawać na niego kilkaset złotych miesięcznie.
Spis treści
ToggleCzym właściwie jest Brand24 i co konkretnie monitoruje?
Brand24 to polskie narzędzie monitoringu internetu. Mówiąc po ludzku – jest to system, który skanuje publiczne wzmianki w sieci pod kątem pojawiających się słów kluczowych, które sam definiujesz. Możesz monitorować nazwę swojej marki, produktu, konkurencji, hashtag, slogan kampanii czy nawet całą branżę.
Narzędzie pozwala śledzić wzmianki na Facebooku, Instagramie, X (dawnym Twitterze), TikToku, YouTube, LinkedIn, Reddicie, Quorze, Twitchu, w newsach, na blogach, forach, w podcastach, newsletterach, a także w serwisach z recenzjami. To, jak często Brand24 odświeża dane, zależy od planu – od dwóch razy dziennie w najtańszym planie, do aktualizacji w czasie rzeczywistym w najdroższych.
Co robisz z tymi wzmiankami? Reagujesz, analizujesz, raportujesz. Możesz na bieżąco reagować na pojawiające się dyskusje, łapać negatywne opinie, zanim się rozkręcą, i odkrywać klientów, którzy nawet nie oznaczyli twojej marki w poście, ale rozmawiają o niej na forum. To w skrócie istota całego pomysłu.
Moje 2 lata z Brand24 - od korporacji po własne projekty
Pierwszy raz odpaliłem Brand24 dwa lata temu, w firmie, która sprzedawała produkty fizyczne online. Mój ówczesny szef chciał mieć podgląd na to, co klienci piszą o naszych produktach – nie tylko w komentarzach na Facebooku, ale wszędzie tam, gdzie dyskusje toczą się poza naszym fanpage’em.
I to był punkt, w którym zorientowałem się, że Google Alerts to za mało, bo nie pokazuje połowy rzeczy z social mediów.
Jak używałem Brand24 w pracy
W korporacji moja rola sprowadzała się do trzech rzeczy.
Po pierwsze, śledziłem nowe wzmianki o produktach i przekazywałem je odpowiednim zespołom. Jeśli ktoś narzekał na jakość konkretnej serii, dział produktu miał o tym wiedzieć w ciągu kilku godzin, a nie po dwóch tygodniach z raportu.
Po drugie, generowałem cotygodniowe raporty dla zarządu – wtedy najbardziej doceniałem PDF-y, które Brand24 składa za ciebie automatycznie.
Po trzecie, robiłem monitoring konkurencji. To była dla mnie najbardziej wartościowa część pracy, bo pokazywała, jakie tematy podejmują nasi rywale, na czym im się obrywa i gdzie mają luki.
Co istotne, nie byłem jedynym użytkownikiem. Nasz plan dawał dostęp kilku osobom z zespołu marketingu, więc każdy mógł podejrzeć dane i wyciągać własne wnioski.
Jak używam go teraz, przy własnych projektach
Kiedy zacząłem rozwijać swoje projekty, początkowo nie planowałem inwestować w żaden płatny system monitoringu. Przez chwilę jechałem na samych alertach Google i ręcznym sprawdzaniu social mediów. Po dwóch miesiącach przyznałem sam przed sobą, że to droga donikąd, bo część dyskusji o moim projekcie odbywała się na zamkniętych grupach lub niszowych forach, których Google nie indeksuje porządnie.
Wróciłem do Brand24 i znowu zacząłem od konta testowego.
Tym razem korzystam z planu Individual, bo monitoruję tylko nazwę swojej marki i jeden produkt. Wzmianek nie mam tysiąca dziennie, więc limit 5 tysięcy miesięcznie spokojnie mi wystarcza. Najczęściej używam aplikacji mobilnej, żeby od razu zobaczyć powiadomienie o nowej wzmiance i podjąć decyzję, czy warto się odezwać.
Co istotne, nie byłem jedynym użytkownikiem. Nasz plan dawał dostęp kilku osobom z zespołu marketingu, więc każdy mógł podejrzeć dane i wyciągać własne wnioski.
Co Brand24 robi naprawdę dobrze?
Po dwóch latach mam już dosyć jasne zdanie na temat tego, gdzie ten system błyszczy, a gdzie wymięka. Zacznijmy od tego, co lubię.
Powiadomienia, które realnie działają
Natychmiastowe powiadomienia to fundament całego narzędzia i tu nie mam się do czego doczepić. Konfigurujesz, w jakich sytuacjach chcesz dostać alert (na przykład tylko negatywne wzmianki, tylko od źródeł powyżej określonego zasięgu, tylko z konkretnych platform), i system wysyła ci je e-mailem, na pulpit, do Slacka albo na telefon. Dzięki temu mogę szybko reagować na publiczne wzmianki o swojej marce, zanim sytuacja się rozkręci.
Dla zespołów obsługi klienta to potężne narzędzie. Zamiast śledzić ręcznie pięć platform, dostajesz powiadomienie, klikasz w link i jesteś dokładnie w miejscu, gdzie ktoś o tobie mówi. Dla mnie, jako osoby prowadzącej kilka rzeczy jednocześnie, to oszczędność realnych godzin tygodniowo.
Czysty interfejs, który nie odstrasza
Wiem, że to brzmi jak frazes, ale w branży narzędzi do monitoringu marki większość paneli wygląda jakby projektował je analityk dla analityka. Brand24 nie jest taki. Po pierwszym logowaniu rozumiesz, gdzie co jest. Jest zakładka ze wzmiankami, jest analityka, jest porównywanie projektów, są raporty. Bez ściemy, bez stu zagnieżdżonych menu.
To akurat coś, co konsekwentnie chwalą również użytkownicy z G2 i Capterra. Dla zespołów, które mają nowe osoby do wdrożenia, to spora różnica. W mojej dawnej firmie nowy stażysta uczył się Brand24 w dwa dni. SentiOne wymagał szkolenia.
Funkcje AI, które oszczędzają godziny pracy
To jest miejsce, w którym Brand24 mocno się rozwinął przez ostatnie dwa lata. Kiedy zaczynałem, AI w tym narzędziu praktycznie nie istniało. Dzisiaj mam do dyspozycji kilka funkcji, które realnie zmieniają moją pracę.
AI Insights to tygodniowe raporty, w których system sam wyciąga wnioski z danych – co napędzało zasięg, gdzie nastąpił skok, jakie tematy były najgorętsze. Zamiast siedzieć i analizować wykresy, dostajesz gotowy tekst z linkami do konkretnych wzmianek. To naprawdę dobre rozwiązanie dla każdego, kto nie ma czasu na ręczne grzebanie w danych.
AI Brand Assistant to z kolei czat, w którym możesz w naturalnym języku zapytać o cokolwiek dotyczącego swojej marki. „Co spowodowało spadek sentymentu w zeszłym tygodniu?” „Jaki temat najbardziej angażował moich odbiorców w marcu?” Asystent przeszukuje dane projektu i odpowiada konkretem, a nie ogólnikiem. Korzystam z tego najczęściej, jak przygotowuję się do spotkania albo do napisania jakiegoś podsumowania – dostaję szybką syntezę, której potem nie muszę robić sam.
Do tego dochodzi wykrywanie anomalii (system sam zauważa nietypowe skoki wzmianek), analiza tematów, analiza emocji oparta na emotikonach i kilka innych rzeczy.
Brand24 poszedł w kierunku „AI-first” i widać, że to nie jest gadżet doklejony na siłę.
Analiza sentymentu i kontekst dyskusji
Sentyment, czyli automatyczne klasyfikowanie wzmianek jako pozytywne, neutralne lub negatywne, działa zaskakująco dobrze – zwłaszcza po ostatnich aktualizacjach modelu.
W języku polskim potrafi się jeszcze pomylić przy ironii czy bardzo branżowym słownictwie, ale w ogólnym ujęciu daje sensowny obraz. Jeśli przez tydzień widzę, że 60% wzmianek o produkcie jest pozytywnych, a w następnym tygodniu spada do 30%, wiem, że coś się dzieje i muszę sprawdzić co.
Bardzo użyteczna jest też funkcja kontekst dyskusji, czyli word cloud najczęściej pojawiających się słów wokół twojej marki. Dzięki niej dowiadujesz się, jakie skojarzenia ludzie mają z twoją firmą, czego najczęściej oczekują i jakie problemy podnoszą.
Wsparcie klienta na poziomie, którego nie spodziewasz się po SaaS
Wsparcie sprzedaży i obsługa klienta to obszar, gdzie Brand24 dosłownie wymiata na tle innych narzędzi. Pisałem do nich kilka razy w sprawach naprawdę głupich, raz nawet o pomoc w skonfigurowaniu skomplikowanej frazy z kilkoma operatorami logicznymi.
Odpowiedź dostawałem w tym samym dniu, zwykle w godzinę. Z mojego doświadczenia, zarówno jako klient korporacyjny, jak i osoba na planie podstawowym, zawsze byłem traktowany serio.
To NIE jest tylko moja opinia. Na G2 obsługa klienta Brand24 ma ocenę 9,5/10, a na Capterrze 4,8/5. Niewiele narzędzi w tej kategorii ma takie wyniki.
Czego mi w Brand24 brakuje (i co mnie irytuje)?
Skoro tytuł sugeruje, że recenzja ma być uczciwa, to czas na drugą stronę medalu. Kilka rzeczy w Brand24 mnie irytuje, a dwie potrafią naprawdę denerwować.
Filtry potrafią przepuścić śmieci
To jest moim zdaniem największy minus. Jeśli monitorujesz frazę, która ma drugie znaczenie albo jest popularnym słowem w innych kontekstach, do strumienia wzmianek trafia masa rzeczy, które nie mają nic wspólnego z twoją marką. Boolean search i wykluczenia pomagają, ale nie zawsze do końca.
Kiedyś monitorowałem markę, której nazwa była zbieżna ze sportową drużyną. W praktyce 40% wzmianek było o meczach, a nie o naszej firmie. Trzeba było tygodniami czyścić projekt regułami wykluczającymi. Brand24 wprowadził w międzyczasie funkcję Smart Context Search (kontekstowe filtrowanie oparte na AI), ale jest dostępna tylko jako add-on do planów Pro, Business i Enterprise. W Individual i Team nie ma takiej opcji.
Limity słów kluczowych w niższych planach
Plan Individual daje ci 4 frazy kluczowe, plan Team 8, Pro 16, Business 30. Brzmi spoko, dopóki nie chcesz monitorować kilku produktów, marki, konkurencji i jeszcze branżowych tematów. Wtedy szybko okazuje się, że musisz wybrać, co śledzisz, a co odpuszczasz, albo skoczyć o plan wyżej. Dla małych projektów to bywa frustrujące, bo skok cenowy między planami jest spory.
Niektórzy klienci na Capterrze zwracają uwagę, że limity są na cały projekt, a nie per projekt. Jak masz kilka różnych marek w monitoringu, wszystkie konkurują o ten sam pul fraz kluczowych.
Cena, która urosła
To jest moja prywatna bolączka. Kiedy zaczynałem używać Brand24, najtańszy plan kosztował znacznie mniej niż dziś. Aktualnie najtańszy abonament to 299 zł miesięcznie netto przy płatności rocznej, a 399 zł przy płatności miesięcznej. Plan Pro to już 899 zł rocznie albo 1049 zł miesięcznie. Dla małej firmy lub solopreneura to nie są kwoty, które wyciągniesz z portfela bez wzdrygnięcia.
Dla porównania, Google Alerts nadal jest darmowy.
Tak, to nie jest pełnowartościowe narzędzie, ale dla wielu projektów na początek wystarczy. Trzeba więc dobrze przemyśleć, czy faktycznie potrzebujesz wszystkich funkcji Brand24, czy może w pierwszym roku poradzisz sobie taniej.
Nie wszystko zostanie wyłapane
Żadne narzędzie monitoringu mediów społecznościowych nie ma stuprocentowego pokrycia, ale Brand24 nie jest tu wyjątkiem. Nie zobaczysz wzmianek z prywatnych grup na Facebooku (bo nie są publiczne). Nie zobaczysz wszystkich komentarzy pod każdym filmikiem na YouTube. Nie wykrywa też produktów pokazywanych w filmach bez podpisania ich tekstem. Jeśli liczysz na 100% pokrycie internetu, zostaniesz rozczarowany.
W praktyce mam wrażenie, że Brand24 wyłapuje może 70-85% rzeczy, które są realnie istotne dla mojej marki. To dużo i dla większości użytkowników to wystarczy, ale warto wiedzieć, że jakaś część dyskusji zawsze umknie.
Ile kosztuje Brand24? Cennik
Sprawdziłem ceny bezpośrednio na stronie Brand24.
Wszystkie kwoty są netto, więc do każdej trzeba doliczyć VAT.
Pięć planów abonamentowych
Plan Individual kosztuje 399 zł miesięcznie albo 299 zł miesięcznie przy rocznej subskrypcji. Daje 4 frazy kluczowe, 5 tysięcy wzmianek miesięcznie, jednego użytkownika i aktualizację co 12 godzin. To plan dla solopreneurów i małych marek, które chcą po prostu wiedzieć, co się o nich mówi.
Plan Team to 699 zł miesięcznie lub 599 zł rocznie. Dostajesz 8 fraz, 10 tysięcy wzmianek, trzech użytkowników, aktualizację co godzinę i priorytetowe wsparcie. To opcja dla startupów i małych firm.
Plan Pro kosztuje 1049 zł miesięcznie albo 899 zł rocznie. Tu masz 16 fraz kluczowych, brak limitu wzmianek, brak limitu użytkowników, aktualizację co 30 minut, AI Brand Assistant, AI Insights dla jednego projektu i Lightning Search. Brand24 oznacza ten plan jako najpopularniejszy.
Plan Business to 1499 zł miesięcznie lub 1299 zł rocznie. 30 fraz, brak limitu wzmianek i użytkowników, aktualizacja w czasie rzeczywistym, AI Insights dla 3 projektów, AI Detekcja Wydarzeń i Analiza Tematów.
Plan Enterprise zaczyna się od 2999 zł miesięcznie (płatne za rok z góry). To opcja dla dużych firm, agencji i korporacji, gdzie liczbę fraz dopasowuje się indywidualnie.
Brand24 oferuje 30-dniową gwarancję zwrotu pieniędzy bez zadawania pytań (poza planami niestandardowymi) i bez zobowiązań długoterminowych – możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.
Czy darmowy okres próbny ma sens?
14-dniowe konto testowe nie wymaga karty płatniczej, więc absolutnie warto je założyć przed podjęciem decyzji o zakupie. Z mojego doświadczenia dwa tygodnie to akurat tyle, żeby zorientować się, jakie wzmianki łapie system, jak działa filtrowanie i czy interfejs ci pasuje. Ja sam, zanim wróciłem do Brand24 dla swoich projektów, najpierw odpaliłem trial.
Dobrze jest w tym czasie testować nie tylko nazwę swojej marki, ale też frazę konkurencji albo branżowego hashtagu. Wtedy zobaczysz pełniejsze możliwości narzędzia.
Jakie Brand24 ma opinie?
Skoro chcę dać uczciwy obraz, nie mogę ograniczyć się tylko do swojej perspektywy. Sprawdziłem opinie z największych platform recenzenckich oraz z polskich blogów branżowych.
Co mówią użytkownicy z G2 i Capterra
G2 – Brand24 ma ocenę 4,6/5 na podstawie 337 zweryfikowanych opinii. Najwyżej ocenione kategorie to jakość wsparcia (9,5/10) oraz łatwość użytkowania (9,2/10).
Capterra – tu ocena to 4,7/5 na podstawie 253 opinii. Szczegółowe oceny wyglądają tak: łatwość użytkowania 4,7/5, obsługa klienta 4,8/5, funkcje 4,4/5, stosunek jakości do ceny 4,5/5.
Trustpilot – opinie są bardziej mieszane (mała próba), ale ogólny ton jest pozytywny.
Capterra Shortlist 2026 – Brand24 znalazł się na liście „Best of” w kategorii social media monitoring.
Średnio z głównych platform daje to ocenę około 4,6/5, co jest naprawdę dobrym wynikiem, biorąc pod uwagę, że recenzje pochodzą od użytkowników z całego świata, a nie tylko z Polski.
Czy moja opinia pokrywa się z innymi?
Tak, w dużej mierze. Najczęściej chwalone rzeczy to dokładnie te, które ja sam wymieniłem: prosta obsługa, dobry support, monitoring w czasie rzeczywistym, alerty, integracja ze Slackiem, przejrzystość interfejsu i dobre raporty PDF. Wielu użytkowników podkreśla też, że zespół Brand24 traktuje ich po partnersku, a nie jak numerek w systemie.
Najczęściej zgłaszane minusy też się pokrywają: filtry potrafią przepuścić nieistotne wzmianki, limity fraz w niższych planach bywają ciasne, dane historyczne na tańszych abonamentach są ograniczone i pojawia się zarzut, że cena za pełnię funkcji jest dość wysoka.
Niektórzy zwracają uwagę, że pokrycie social mediów nie jest tak głębokie, jak w narzędziach klasy enterprise w stylu Brandwatch czy Talkwalker, ale tamte kosztują wielokrotnie więcej.
Najważniejsze funkcje Brand24, które wyróżniają go na tle konkurencji
Większość narzędzi do monitoringu marki ma podobny zestaw podstawowy: alerty, sentyment, raporty. To, co odróżnia Brand24, to kilka konkretnych funkcji, których nie znajdziesz wszędzie w tej cenie.
AI Insights i AI Brand Assistant
Już o nich pisałem, ale powtórzę, bo to dla mnie game changer. AI Insights to gotowe podsumowania tygodnia z konkretnymi rekomendacjami, a AI Brand Assistant to czat, w którym pytasz o swoje dane w naturalnym języku. Niewiele narzędzi w tej cenie oferuje obie te rzeczy w takiej formie.
Storm Alerts i wykrywanie anomalii
Storm Alerts to specjalne powiadomienia, które dostajesz, gdy liczba wzmianek o twojej marce nagle skacze w górę albo w dół. Razem z wykrywaniem anomalii to jest funkcja kryzysowa – wiesz, kiedy coś dzieje się dosłownie zanim media zaczną o tym pisać. Dla zespołów PR i osób odpowiedzialnych za zarządzanie reputacją to potężna rzecz.
Influence Score
To wskaźnik, który pokazuje, jak duży wpływ ma autor konkretnej wzmianki. Jeśli o twojej firmie wspomni mikroinfluencer z 500 obserwującymi, dostaniesz inny score niż jeśli zrobi to dziennikarz z dużej redakcji. Influence Score pomaga priorytetyzować, na co reagować w pierwszej kolejności i z kim warto budować relacje. Brand24 ma w tym obszarze osobny moduł Influencer Analysis dostępny od planu Pro.
Chatbeat - widoczność marki w AI
To stosunkowo nowa funkcja, którą Brand24 dodał w 2025 roku. Pokazuje ona, czy i jak twoja marka pojawia się w odpowiedziach generowanych przez modele językowe (ChatGPT, Gemini, Perplexity). W czasach, gdy coraz więcej osób wybiera produkty na podstawie odpowiedzi AI zamiast wyników Google, ta funkcja zaczyna mieć realne znaczenie. Brand24 jest jednym z pierwszych narzędzi w tej kategorii, które wprowadziło coś takiego do standardowego pakietu.
Brand24 a Google Alerts - czy warto płacić?
Pytanie, które słyszę najczęściej. Skoro Google Alerts jest darmowy, to po co wydawać setki złotych miesięcznie?
Krótka odpowiedź: Google Alerts wystarczy, jeśli twoje potrzeby ograniczają się do pojedynczych alertów raz dziennie z newsów i blogów, a twoja marka nie generuje zbyt wielu dyskusji. Jeśli prowadzisz mały lokalny biznes, jednoosobowe konsultingowanie albo bloga, Google Alerts spokojnie wystarczy w pierwszym roku.
Brand24 zaczyna mieć sens, kiedy:
chcesz monitorować social media (Google Alerts ich praktycznie nie indeksuje)
chcesz dostawać natychmiastowe powiadomienia, a nie raz dziennie z opóźnieniem
chcesz analizować sentyment, zasięg, AVE, influencerów
robisz monitoring konkurencji i potrzebujesz porównać kilka marek
musisz dostarczać kompleksowe raporty komuś (klientowi, zarządowi, klientom agencji)
Jeśli któreś z tych potrzeb cię dotyczą, Google Alerts cię nie obsłuży. Wtedy wybór staje przed Brand24 albo jego konkurencją.
Brand24 a polska konkurencja (SentiOne, Newspoint)
Na polskim rynku monitoringu internetu liczą się głównie trzy nazwy: Brand24, SentiOne i Newspoint. Krótkie porównanie z mojego doświadczenia.
SentiOne to potężniejsze narzędzie, ale jednocześnie bardziej skomplikowane. Wymaga więcej czasu na ogarnięcie konfiguracji. Jest popularne w dużych agencjach i korporacjach, gdzie analitycy potrzebują zaawansowanych ustawień. Dla mnie, przy prostszych projektach, jest po prostu przekombinowane. Ma za to bardzo długie archiwum danych, co jest jego dużym plusem.
Newspoint ma silniejsze pokrycie tradycyjnych mediów (prasa, radio, telewizja) i wzmianek w polskich serwisach informacyjnych. Jeśli twoja marka mocno żyje w mediach offline, to może być dla ciebie lepszy wybór. Słabiej wypada w social media w porównaniu do Brand24.
Brand24 jest moim zdaniem najprzyjemniejszy w użytkowaniu, najlepiej zaprojektowany pod kątem solopreneurów, startupów i małych zespołów marketingu, oraz dobrze zbalansowany cenowo wobec funkcji.
W dużym uproszczeniu: jeśli prowadzisz duży dom mediowy z analitykami, sprawdź SentiOne. Jeśli twoja marka żyje głównie w prasie i tradycyjnych mediach, sprawdź Newspoint. Jeśli grasz głównie w internecie i social mediach, Brand24 prawdopodobnie ci wystarczy.
Dla kogo Brand24 ma sens, a dla kogo niekoniecznie?
Po dwóch latach użytkowania mam dosyć jasne zdanie, komu polecam to narzędzie, a komu nie.
Brand24 polecam, jeśli:
prowadzisz markę, której nazwa generuje co najmniej kilkadziesiąt wzmianek miesięcznie
twoja firma działa głównie w sieci i potrzebujesz proaktywnego podejścia do reputacji
jesteś specjalistą ds. PR, marketingu albo community managerem i potrzebujesz codziennego narzędzia do monitoringu marki
prowadzisz agencję i potrzebujesz raportów dla wielu klientów
chcesz monitorować konkurencję i porównywać swoje działania na tle innych
prowadzisz produkt SaaS lub sklep internetowy i klienci chętnie dzielą się opiniami w sieci
Brand24 nie polecam, jeśli:
dopiero zaczynasz biznes i twoja marka generuje kilka wzmianek tygodniowo (Google Alerts wystarczy)
prowadzisz sklep stacjonarny czy lokalne usługi, które praktycznie nie istnieją w social mediach
twój budżet jest naprawdę napięty i 300 zł netto miesięcznie boli
potrzebujesz pełnego archiwum danych historycznych z kilku lat (tu lepsze będzie SentiOne)
jesteś dużą korporacją, dla której pokrycie globalnych mediów ma kluczowe znaczenie (tu sięgnij po Brandwatch lub Talkwalker)
Często zadawane pytania
Czy Brand24 ma darmową wersję? Nie, ale oferuje 14-dniowe konto testowe bez wymogu podawania karty. Możesz je założyć i sprawdzić, czy narzędzie spełnia twoje wymagania.
Czy mogę anulować subskrypcję w dowolnym momencie? Tak. Brand24 nie wiąże cię umową długoterminową. W ciągu pierwszych 30 dni od zakupu obowiązuje też gwarancja zwrotu pieniędzy bez zadawania pytań.
Co się dzieje, jeśli przekroczę limit wzmianek? Brand24 nie pobierze automatycznie żadnych dodatkowych opłat. Skontaktują się z tobą i zaproponują przejście na wyższy plan, ale decyzja należy do ciebie.
Czy Brand24 monitoruje TikToka i LinkedIn? Tak, oba serwisy są wspierane na wszystkich planach abonamentowych, podobnie jak Facebook, Instagram, X (Twitter), YouTube, Reddit, Quora, Twitch oraz fora i blogi.
Czy mogę wystawiać raporty w PDF, Excel i PowerPoint? Tak, wszystkie trzy formaty są dostępne. Raporty PDF, Excel i PowerPoint możesz tworzyć z poziomu większości planów. White-label raporty są dostępne od określonych planów.
Czy Brand24 ma aplikację mobilną? Tak, dostępna jest na iOS i Androida. Z mojego doświadczenia działa stabilnie i wysyła notyfikacje push o nowych wzmiankach.
Jakie języki obsługuje analiza sentymentu? Brand24 obsługuje wiele języków, w tym polski, angielski, niemiecki, hiszpański. Najlepiej działa w angielskim, ale w polskim jakość wyraźnie się poprawiła w ostatnich aktualizacjach modelu.
Czy Brand24 zbiera dane z prywatnych grup na Facebooku? Nie. Tu obowiązują zasady Facebooka – Brand24 zbiera tylko publiczne wzmianki. To dotyczy wszystkich narzędzi monitoringu, nie tylko Brand24.
Moja końcowa opinia o używaniu Brand24 - polecam czy nie?
Tak, polecam, ALE z konkretnymi zastrzeżeniami.
Brand24 to bardzo dobry system do monitoringu internetu i mediów społecznościowych, jeśli mieścisz się w grupie docelowej, dla której został zaprojektowany.
Po dwóch latach używania go w dwóch zupełnie różnych kontekstach (raz korporacja, raz solopreneur) mogę powiedzieć, że to narzędzie, które po prostu działa. Daje dostęp do natychmiastowych powiadomień, dobrego sentymentu, czytelnego interfejsu i zaskakująco rozbudowanych funkcji AI w cenie, która, choć nie najniższa, jest uczciwa wobec tego, co dostajesz.
Z drugiej strony, jeśli dopiero startujesz, masz mały budżet i twoja marka generuje kilka wzmianek tygodniowo, prawdopodobnie nie potrzebujesz Brand24 w pierwszym roku działalności. Google Alerts plus ręczne sprawdzanie social mediów wystarczy, dopóki nie pojawi się realna potrzeba szybkiej reakcji na większą skalę.
Najmocniejszym argumentem za Brand24 jest dla mnie to, że potrafi natychmiast wysłać powiadomienie o nowej wzmiance, podać kontekst dyskusji, ocenić sentyment i wskazać autora, a wszystko to w interfejsie, który nie wymaga szkolenia. Najsłabszym – to, że za pełnię funkcji trzeba zapłacić więcej, niż wynosi koszt podstawowego abonamentu, a filtry czasem przepuszczają nieistotne wzmianki, których ręczne czyszczenie zabiera czas.
Najlepszą decyzją jest po prostu odpalenie 14-dniowego konta testowego i sprawdzenie samodzielnie, czy to narzędzie pasuje do twoich potrzeb. Karta płatnicza nie jest wymagana, więc nic nie ryzykujesz. Jeśli po dwóch tygodniach widzisz, że łapie istotne dla ciebie wzmianki i dobrze ci się z niego korzysta, prawdopodobnie zostaniesz na dłużej. Tak jak ja.



